Piloci wycieczek

W ostatnich czasach bardzo głośno zrobiło się o tym w jaki sposób zarabiają sobie piloci wycieczek na turystach korzystających z wycieczek zorganizowanych.

Jednym z nich jest na przykład przetrzymywanie konieczności zatrzymania się na postój z autokarem do miejsca, w którym pilot ma korzyści, czyli do miejsca, w którym znajduje się punkt usługowo – handlowy, w którym turyści będą kupowali napoje, jedzenie i korzystali z płatnych toalet. Inne przewinienia pilotów wycieczek, do których nigdy nie przyznają się sami zainteresowani ani żadne biura podróży, z których usług korzystamy jak przeciętni obywatele to oczywiście fakt, że pilot niekiedy bywa w pewnych miejscach po raz pierwszy. Nigdy wcześniej nie był na szkoleniu dotyczącym danego miejsca, nigdy wcześniej nie przetrenował opowiadania o tymże miejscu na żywo, a jedynie improwizuje znajomość rzeczy. Turyści, którzy się o tym dowiadują po fakcie lub przypadkowo, mają prawo być oburzeni i zmartwieni jakością usług biura turystycznego, z którego usług korzystają. W takich przypadkach zdarzają się często wpadki, czyli pilot, który nie był nigdy w danym miejscu nie może na przykład znaleźć wejścia do muzeum. Wtedy informuje turystów, że zamieszanie wynika z tego, że w ostatnich czasach trwała w muzeum modernizacja. Inne zdarzenia, o których często nie wiedzą turyści, a których dopuszczają się  piloci wycieczek to oczywiście gubienie się na trasie. Są to najczęściej te momenty, kiedy pilot urządza przerwę na zwiedzanie jakiegoś mało ciekawego miejsca, mimo że na przykład niedawno była już przerwa. Jest to czas, który potrzebny jest pilotowi na odnalezienie dalszej drogi.

Nie każdy turysta jest świadomy tego, w jaki sposób dorabiają sobie piloci. W ostatnich czasach coraz głośniej jest o zbójeckich praktykach pilotów wycieczek, którzy potrafią zarabiać trzykrotność swojej stałej pensji podczas jednego turnusu wycieczki z emerytami. Im starszy i mniej świadomy jest turysta, tym łatwiej jest na nim zarobić. W jaki sposób robią to piloci wycieczek? Przede wszystkim przed samym wejściem do muzeum czasami informują turystów, że trzeba dopłacić do wycieczek fakultatywnych albo za bilety wstępu do jakiegoś zabytku ze względu na to, że nastąpiły wahania kursu waluty. Piloci wycieczek nie mają prawa tego robić, bo jeśli biuro podróży wzięło od nas pieniądze na jakieś atrakcje przed naszym wyjazdem, to usługa zostaje opłacona i nic na miejscu se zmieniać już nie może. Inny sposób na zarabianie sobie, do jakiego dotarli piloci wycieczek, to oferowanie turystom wycieczek fakultatywnych po zawyżonych cenach w kurortach. Można tak zarabia nic na turystach, którzy organizowanie wszystkiego zostawiają rezydentom i pilotom wycieczek.

Dodaj komentarz