Lokaty bankowe – oszczędzanie czy inwestowanie?

Nieco prowokacyjne pytanie: czy lokaty bankowe służą oszczędzaniu czy inwestowaniu? W mowie potocznej znaczenie słów „inwestowanie” i „oszczędzanie” zatarło się i jest stosowane zamiennie w sytuacjach, w których jest mowa o lokowaniu kapitału w oprocentowane produkty inwestycyjne. Wbrew pozorom istnieje różnica pomiędzy znaczeniem tych słów. Inwestując działamy aktywnie starając się osiągnąć jak największy zysk. Oszczędzając, najważniejsza jest ochrona kapitału, a więc osiągnięty zysk ma co najmniej zrównoważyć działanie inflacji.

Lokaty bankowe służą inwestowaniu czy oszczędzaniu?

Spójrzmy na lokaty przez pryzmat aktywności działania. Decyzję podejmujemy tylko raz – podpisujemy umowę i o nic więcej się nie martwimy. Lokata bankowa nie nosi znamion aktywnego inwestowania. Osiąganie zysku – oczywiście, lokując kapitał zazwyczaj pierwszą rzeczą, na jaką zwracamy uwagę jest oprocentowanie. Porównanie lokat daje odpowiedź, że najlepsze lokaty oprocentowane są na 5-7%. Dużo czy mało? Adekwatnie do poziomu ryzyka, które praktycznie nie istnieje. Skoro nie ma ryzyka, to spełniony jest postulat oszczędzania, mówiący o ochronie kapitału.

Czy oszczędzanie jest gorsze od inwestowania?

Nie można jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ wszystko zależy od skłonności do ryzyka i oczekiwań klienta. Jeżeli chcemy ochronić kapitał przed działaniem inflacji – tak, lokata bankowa jest dobra. Jeżeli pragniemy pomnożyć kapitał i jesteśmy gotowi ponieść ryzyko straty chcąc zarobić jak najwięcej – lokata bankowa nie jest dobrym wyborem. Kiedyś usłyszałem, że lokata to inwestowanie, bo zarabiamy 6%. To, niestety, tylko jedna strona medalu. Po zapłacie podatku „Belki”, pozostaje już tylko 4,86%. Inflacja w ostatnim roku wynosiła ok. 4,2% – 1,0486/1,042 = 1,0063. Podsumowując kilka powyższych zdań, okazuje się, że lokata bankowa jest formą oszczędzania.

0,63% – dokładnie tyle realnie wyniósł zysk realny (po podatku i uwzględnieniu inflacji) w podanym przykładzie. Czyli spełniony zostaje warunek, mówiący, że oszczędzanie służy ochronie kapitały. Pewnie wiele osób jest w szoku i zastanawia się, po co powierzać pieniądze bankowi, skoro zarobek wynosi 0,63%? Gdyby nie lokata bankowa, to kapitał straciłby na wartości o wielkość inflacji, czyli w omawianym przykładzie 4,2%. Lepiej zarobić 0,63% czy stracić na bezczynności 4,2%? Odpowiedź, mam nadzieję, jest oczywista.

Dodaj komentarz