Grek Zorba w akcji… Grecja potrzebuje pomocy Unii Europejskiej

Grecja
Grecja

Grecja zaskoczyła cały świat i to nie tylko finansowy. Rynki finansowe na całym świecie odbiły głęboką czkawką decyzję premiera Grecji o referendum na temat akceptacji warunków ostatniej pomocy dla tego niewielkiego państwa, które ma niewiele ponad 11 milionów mieszkańców. W porównaniu do całej Unii Europejskiej o liczebności ok. 550mln jest to kropla w morzu.

Zachwianie Greka..

Ale pomimo tego a może wbrew temu ten mały kraj zatrząsł jeszcze raz podwalinami Europy i wspólnej waluty. Waluty, o którą walczą Niemcy i Francuzi jak o raj utracony. Dziwi fakt, że Grecja zdecydowała się na taki krok pomimo ostatnich zapewnień o realizacji ostrych cięć budżetowych. Zapewne zdziwienie świata byłoby mniejsze gdyby nie płomienne wystąpienie szanownego premiera – z szacunku pomińmy jego godność… choć właściwie nie wiadomo czy sam ją jeszcze zachował – na ostatnim ‘koncercie’ w Berlinie od którego minęły zaledwie dni… Dziwi również, że Grecja – niechlubnie obok Węgier trochę wcześniej – ujmijmy łagodnie ‘manipulowała statystykami i wskaźnikami gospodarczymi przed przystąpieniem do parasola ochronnego wspólnej waluty. Stąd też nawet pokusa referendum byłaby grzechem ciężkim a już jawne wykrzykiwanie o tym jest zbrodnią na wspólnej kasie unijnej.

Grek Zorba walczy o pomoc..

Z drugiej jednak strony nie jest to szczególne zaskoczenie, że Grecy obudzili się lub też poczuli grunt pod nogami i teraz pokazują, że stać ich na targowanie się i nieustępliwość w negocjacjach. Bo tak należy postrzegać obecne greckie stanowisko. Skoro Niemcy a zaraz za nimi Francuzi gotowi są za Euro ‘umrzeć’ tzn. nie dopuścić do zawalenia się budowli Euro to oznacza, że pro socjalistyczny rząd Grecji może ‘wywalczyć’ więcej niż do tej pory mu się udało. Zapewne jest to zimna kalkulacja korzyści i kosztów jakie dać może twarde stanowisko względem Brukseli. Rząd Grecki po bezowocnych Syzyfowych pracach obiecał poprawę wszystkich wskaźników makroekonomicznych i Wspólna Europa przyjęła skromną i uniżoną postawę Grecji za dobrą monetę (nomen omen). W tym czasie rząd Hellady ostudził swoje li tylko emocje i kiedy okazało się, że można więcej wycyganić ze wspólnej kasy to pokazał swoje rogi. Co więcej ruch ten jest bardzo sprytny bo pokazuje, że to nie rząd grecki jest nieprzychylny stanowisku Wspólnej Europy ale ukazuje, że to prosty lud Grecki nie ma już więcej siły do zaciskania pasa. Niech więc dobra stara Wspólna Europa popuści trochę finansowego jarzma i ulży ciężko pracującym spadkobiercom Leonidasa.

Taniec Greka..

Jestem przekonany, że Grecja zdaje sobie sprawę z tego, że igra co nie miara ale jest to moim zdaniem zimna kalkulacja. Ogłoszenie o referendum nastąpiło PO tym jak inwestorzy zostali zmuszeni do zaakceptowania 60% wartości nominalnych swoich inwestycji w Greckie papiery. Skąd więc ta zmiana w nastrojach przy zaciskaniu pasa którego się swawolnie popuszczało kosztem Niemieckich (nie tylko) emerytów i inwestorów. Zobaczymy jak postąpi Bruksela w nowej odsłonie aktu o Greckich bohaterach… Ja jestem zdania, że bankructwo – chociaż niekoniecznie wystąpienie ze strefy Euro – to jedno najprostsze i najskuteczniejsze rozwiązanie. Kreowanie precedensu dla następców w Rzymie, Madrycie i Lizbonie nie służy niczemu dobremu. A tymczasem pożyjemy zobaczymy…

Dodaj komentarz