Wywoływanie porodu, standard w Polsce?

Wywoływanie porodu jest ciągle standardem. W Polsce. Nie na świecie. Tymczasem cała wiedza, jaką dzisiaj mamy, wskazuje, że powinno być inaczej, a zbyt pospieszne działania lekarzy działają na niekorzyść wszystkim. Przede wszystkim dziecku, które jest zdecydowanie bardziej narażone na komplikacje: niedotlenienie, infekcję oraz gorszą kondycję po porodzie. Traci również kobieta, która musi borykać się z bardziej intensywnymi skurczami, jak również bardziej bolesnymi. Ponadto sam poród jest bardziej stresujący i częściej kończy się cięciem cesarskim. Zatem po co to wszystko?

Co drugi poród w Polsce jest wywoływany. Tymczasem dla porównania za granicą wywołuje się jedynie 5% porodów. Ponadto w Polsce nadal zbyt często lekarze i położne decydują się na nacięcie krocza, co nie jest praktykowane za granicą. Standardem jest podawanie rodzącej różnych środków: specjalnego żelu na szyjkę macicy, oksycotyny, a mniej typowe dawanie szansy naturze, która sama najczęściej wie, co dla nas najlepsze.

Problemem są także same rodzące, które niestety bardzo często chcą wywoływania porodu dla własnej wygody. Przede wszystkim dlatego, że ostatnie dni tygodniu mijają im na oczekiwaniu oraz stresie z tym związanym. Gdy wiele czynności sprawia trudność, a wiele osób naokoło pyta, kiedy w końcu urodzi się dziecko, często można ulec pokusie, by poród po prostu wywołać i w końcu wziąć na ręce maluszka. Oczywiście można zrozumieć zmęczoną ciążą kobietę, jednak rolą lekarza powinno być takie pokierowanie jej, by mogła ona podjąć dobry wybór.

Nie warto wszystkiego planować co do sekundy. Lepiej zaufać temu, co niesie nam matka natura oraz posłuchać własnej intuicji. Najczęściej to pomaga. Można również zdecydować się na naturalne metody wspomagania porodu. Te mogą przynieść oczekiwany skutek, jednak przy przyzwoleniu dziecka, bo w zakresie porodu to właśnie ono decyduje, kiedy ma się narodzić.

Dodaj komentarz