Pomysł na rozbudowę portalu – aplikacja Android

Ostatnimi czasy największe sukcesy – przynajmniej jeżeli o internet chodzi, odnosiły portale społecznościowe. Oczywiście szczególnie wyróżnia się tutaj Facebook, którego olśniewający sukces odmienił oblicze sieci. Zachodziło nawet podejrzenie, że sukces ten jest tak duży, że zagrozi wszelkim innym inicjatywom podejmowanym w internecie, że nie pozwoli on dojść do głosu innym, nowym portalom. A jak wiadomo – odcięcie świeżej krwi i pomysłów prowadzi do niczego innego jak stagnacji, a to z kolei oznaczałoby obniżenie ogólnej jakości internetu.

powered-by-android-2_lStało się jednak zupełnie odwrotnie – gigantyczne powodzenie, jakim cieszy się Facebook, zainspirowało wielu internautów do spróbowania swojego szczęścia, portali społecznościowych zaczęło więc przybywać w bardzo szybkim tempie. Większość z nich oczywiście przepada po jakimś czasie, nie zdobywszy sobie odpowiedniej ilości użytkowników, inne, naśladując Facebooka, okazują się być po prostu bezużyteczne – nie ma bowiem sensu zastępowanie czegoś, co już istnieje i funkcjonuje bardzo dobrze. W dodatku atakowanie takiego giganta, jakim jest Facebook, wydaje się być czystym szaleństwem.

Aby mieć szanse na jakikolwiek sukces, trzeba postawić na oryginalność i poszukać dla siebie niszy na rynku, najlepiej nie obsadzonej jeszcze żadną konkurencją. Jak zaprojektować portal, który ma jakąś szansę na przebicie się pośród innych portali i zdobycie wiernych użytkowników? Dobrym pomysłem na przyciągnięcie użytkowników jest wyposażenie portalu w jakąś opcję, która byłaby dla nich praktyczna i użyteczna. W sukurs mogą nam tutaj przyjść nowoczesne technologie, na przykład smartfony. Napisana dla nich mobilna aplikacja Android, iOS czy na inny system (a najlepiej na wszystkie możliwe) może otworzyć przed właścicielami portalu społecznościowego zupełnie nowe horyzonty.

Jako przykład może posłużyć nam portal zrzeszający miłośników literatury. Sam portal nie jest specjalnie skomplikowany – to miejsce, gdzie czytelnicy dodają kolejne książki, piszą ich recenzje, oceniają je i podpowiadają, gdzie można dany tytuł dostać. Teraz wyobraźmy sobie, że dzięki aplikacji mobilnej użytkownik uzyskuje dostęp do tej bazy danych będąc na przykład w księgarni. Robi tylko zdjęcie interesującej go książki i już wie, co myślą o niej tysiące użytkowników, wie, ile wynosi średnia cena książki i tak dalej. Taka pomoc w zakupach jest nieoceniona i może być tym „wabikiem”, który będzie powodował, że użytkownik będzie wracał do portalu. Takie miejsca w sieci są potrzebne i mają szansę na przetrwanie obok gigantów takich jak Facebook.

Dodaj komentarz